<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="’Buraczane liście’ Marii Jarochowskiej">
<author_1="Jerzy Pytlakowski">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="2">
<date="1951-02-04">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Jarochowska przejęła wiele od swoich mistrzów. Jej bohaterowie są oddani z całą finezją i bogactwem szczegółów, zaskakujących niekiedy oryginalnością podchwycenia, właściwą szkole psychologicznej. Niektóre sceny podretuszowane naturalistycznie z punktu widzenia kryteriów mieszczańskich, stosowanych w sztuce są dobre, nawet bardzo dobre. Całość przekonuje o niezaprzeczalnych wartościach pisarstwa Jarochowskiej: zwięzłego, jasnego stylu, celności porównań, lekkości dowcipu. Postacie sióstr zakonnych, posługaczki Juli lekarzy szpitalnych, agentów, portiera Orłowskiego są jakby żywcem wyrwane z jakiejś wielkiej, mieszczańskiej kroniki, opisującej minione czasy, dającej im świadectwo obiektywne i przez ten mieszczański obiektywizm... fałszywe.
Bo właśnie i ów dobry psychologizm, wspomagany przez naturalizm, dziś, okazują się zupełnie nieprzydatne i niewspółmierne do poruszanych tematów. Jarochowska nie jest jedyną, ani pierwszą naszą pisarką, która przeżyła gorycz zawodu, która musiała, chcąc nie chcąc, stwierdzić, że doskonaliła się w złych dyscyplinach, że chłonęła złe wzory...
„Buraczane liście” — pisane w latach 1949, 1950 — znamionują wyraźne zerwanie Jarochowskiej z tradycją „Niemiłosiernych”. Oczywiście, jeszcze można tu i ówdzie dojrzeć w nich pewne nieprzezwyciężone złe nawyki. Lecz ”Buraczane liście”, pierwsza powieść Jarochowskiej, są pozycją, której wartości nikt nie może negować.
Jarochowska opowiada historię chłopskiego strajku, przeprowadzonego w 1935 r. przez robotników rolnych w okolicach Przeworska. Autorka nie ogranicza się do suchej relacji, do przedstawienia przebiegu wydarzeń, lecz ukazuje za pomocą wielopłaszczyznowej kompozycji utworu ograniczoność i zbrodniczość warstwy ziemiańskiej oraz nędzę uciskanych mas chłopskich. Trzon powieści stanowi pamiętnik starej nauczycielki, Heleny Banasik. Obok tego pamiętnika autorka wprowadza jeszcze notatki żony właściciela majątku, p. Karskiej, piszącej powieść z życia sfer ziemiańskich. Ujawniona przez ziemiańską „autorkę” płytkość i ciasnota poglądów nawet jak na jej sferę czyni wyrażenie zbrodniczej głupoty i stawia przed oczami współczesnego czytelnika okres panowania ucisku ziemiańskiego na wsi, w całej okazałości. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>